4 pomysły na zainteresowanie dziecka Gdynią

4 pomysły na zainteresowanie dziecka Gdynią

Gdynia,dopiero od kilku lat jest moim miejscem na ziemi. Nie jestem rodowitą gdynianką, ale ciągle wzrasta we mnie chęć poznania jej historii i tajemnic. Dlatego dziś post o Gdyni i  4 pomysły na zainteresowanie dzieci jej historią. Nie tylko dla tych, które tutaj mieszkają, ale i dla odwiedzających.

1. Wspólne przeglądanie map

Zawsze najwięcej frajdy podczas zwiedzania, daje mi możliwość nawigowania i sprawdzania drogi na mapie. Kiedyś zaczynało się od przeglądania zajmujących pół pokoju map, aby znaleźć punkt docelowy. Teraz mamy możliwość przeglądania ( i przybliżania!) ich na komputerze - koniecznie trzeba to wykorzystać.
Przed spacerem, wyjazdem wraz z dzieckiem prześledźmy drogę naszej podróży. Nie ważne czy wybieramy się samochodem, trolejbusem czy pieszo. Odszukajmy i zapiszmy charakterystyczne punkty i wyszukajmy ich zdjęcia, np. lodziarnia na roku, Infobox czy Pączuś. Podczas spaceru postarajmy się je odnaleźć. Z pomocą tutaj może przyjść mapa rodzinnego spaceru po gdyńskim centrum - do pobrania tu. Dodatkowo dołączone są historyczno - architektoniczne zadania.

    (źródło: http://www.gdyniarodzinna.pl/artykul/294,spacer-po-gdyni-zagadki-architektury-srodmiescia-gdyni.html)\


Ponadto aby pokazać dzieciom miejsce Gdyni na mapie Polski, może posłużyć nam kolorowanka od Pracownia bajkowo. Poza pokolorowaniem można podpisać nazwy miast. Czy poznajesz wszystkie? 

                                żródło: http://pracowniabajkowo.blogspot.com/2014/11/46-polska-mapa.html

2. Zorganizowane spacery z przewodnikiem

Rodzinne spacery z przewodnikiem to na prawdę niesamowita frajda. A jak frajda to tylko z Frajda nad morzem. Ta niesamowita przewodniczka co jakiś czas organizuje pikniki, spacery i warsztaty z Gdynią w tle. Serdecznie zapraszam do śledzenia tego bloga i podpisania petycji o podjęcie działań dążących do wprowadzenia korzystnej oferty biletowej, które umożliwiałyby tańsze rodzinne podróżowanie trójmiejską komunikacją miejską. Ja jestem za! Więcej informacji tutaj.

3. Legendy i ciekawe historie

O Gdyni, napisano już wiele... także dla dzieci. Pani Patrycja Wojtkowiak - Skóra to autorka popularnych książeczek dla dzieci o Gdyni i Kaszubach m.in."Na tropach Kaszub" oraz cyklu "Książeczki Gdynieczki". Jedna z nich - "Legenda o gdyńskich rybkach" - doczekała się adaptacji teatralnej. Spektakl na motywach tej książki przedstawi Centrum kultury w Gdyni na Scenie Letniej w Orłowie. Więcej o takich i podobnych eventach dla dzieci, dowiesz się ze strony Gdyni rodzinnej
źródło:http://wydawnictwooskar.pl/portfolio/na-tropach-kaszub-patrycja-wojtkowiak-skora-teksty-natalia-uryniuk-ilustracje/ 

źródło: http://www.ckgdynia.pl/18-21-viii-rybki-historia-gdynskiej-milosci-premiera/

4. Geocaching

Geocaching  to świetna zabawa dla rodziców z dziećmi. To poszukiwanie skarbów na pomocą GPS. Zadanie jest proste: trzeba znaleźć ukryty w terenie pojemnik i odnotować ten fakt na stronie internetowej - Geocaching Polska.  Na terenie Polski znajduje się aż 32446 aktywnych skrytek. Zaawansowane wyszukiwanie skrytek, pomoże nam dostosować spacer do naszych możliwości. Udając się na taką wycieczkę, trzeba pamiętać o dwóch zasadach: nikt nie może zobaczyć, że interesujemy się danym miejscem (gdyż skrytka może zostać przez kogoś zniszczona) i pozostawiamy ją w tym samym miejscu gdzie ją znaleźliśmy. Nawet nie wiecie ile takich skrytek ukrytych jest w Gdyni. 
Poszukiwania skrytek można połączyć ze zdobywanie Odznaki PTTK (więcej informacji pod poprzednim linkiem). 

Mam nadzieję, że mój wpis pomoże Wam odkryć tajemnice Gdyni oraz urozmaici rodzinne spacery! :)
Mamo i Tato zaśpiewaj  mi kołysankę...

Mamo i Tato zaśpiewaj mi kołysankę...

Jak wiadomo, kołysanki mają terapeutyczną moc. Spokojne melodie przy lekkim świetle są największymi sennymi pomocnikami. Jednak częściej sięgamy po nagrane kołysanki, niż samodzielnie je śpiewamy. Oczywiście nie neguję tutaj odtwarzania utworów instrumentalnych, np. kołysanek Brahmsa. Dziś zbierzemy trochę motywacji do samodzielnego śpiewania.

Oto najczęstsze obawy rodziców:

  • Nie mam słuchu muzycznego i fałszuję
Dziecko już w brzuszku, rozpoznaje głosy ze swojego otoczenia. Często mamy odczuwają ruchy dziecka, podczas kiedy mówi do nich mama lub tato. Dlatego warto to wykorzystać i zacząć już śpiewać dla brzuszka. Gdy się urodzi, znajomy głos z pewnością pomoże się uspokoić i zasnąć. Głos i dotyk rodzica ma tak kojącą moc, że delikatne i ciche śpiewanie nie powinno być dyskomfortem dla rodzica. Trzeba tylko przełamać swoją wewnętrzną barierę. Ważne, aby wykonać to po mału, aby samemu nie zrazić się do śpiewania... ani takiego usypiania. 
  • Dziecko od początku powinno uczyć się samodzielnie zasypiać
Dla dziecka, którego uczymy samodzielnego zasypiania, zaśpiewanie jednej lub dwóch kołysanek może stać się rytuałem. Możemy także pozwolić dziecku zaśpiewanie kołysanki z rodzicem. W tym przypadku rodzic decyduje o tonie i tempie śpiewania. 

  • Znam tylko kilka kołysanek i nie do końca pamiętam ich tekst
Nie musimy korzystać tylko i wyłącznie ze znanych kołysanek. Możemy tworzyć własny tekst, chociażby na melodię "Panie Janie", "Wlazł kotek na płotek" lub "Z popielnika na Wojtusia". Na dodatek tekst naszej kołysanki może zostać spersonalizowany poprzez użycie imienia dziecka lub sytuacji która miała miejsce dziś. Dla opornych pozostają jeszcze pieśni religijne, np. kolędy. 

Tyle w teorii... a teraz opowiem o sobie, o korzyściach jakie uzyskałam poprzez wieczorne śpiewanie moich rodziców. Otóż po wielu latach okazało się, że słuch muzyczny rozwinęło mi właśnie takie śpiewanie taty. Muzyczny dryg został mi trochę przekazany w genach, jednak rozwinięcie go zawdzięczam właśnie jemu. Choć w efekcie tego, byłam 3 letnim dzieckiem, które śpiewało o Heli we więzieniu i o sercu w plecaku. Jak widać wcale to nie były kołysanki... a potem poszło już z górki:) 



AKTUALIZACJA: 

Z racji dużego zainteresowania wpisem, stworzyłam mini śpiewnik kołysanek, tych znanych i nieznanych.
Zachęcam do pobrania :)
                                                  Kliknij tutaj :)

Drugie życie pokolorowanych kolorowanek

Drugie życie pokolorowanych kolorowanek

Nazbierał się już pokaźny stos pokolorowanych kolorowanek i nie wiadomo co z nimi dalej zrobić?
Tak starannie pokolorowane, że koniecznie muszą zostać... a pomalowanie ich z drugiej strony to grzech?
 I to nie tylko w kolorowankach dla dzieci, jak i tych "dla dorosłych". Jeśli choć na jedno z tych pytać, padła odpowiedź twierdząca, to proszę czytać dalej.

Dziś 5 pomysłów ich drugie życie! Spróbujmy omówić je na podstawie jednej kolorowanki.




1) Wyszukiwanie szczegółów na obrazku

Kolorowanki, a szczególnie te dla dorosłych, bogate są w wiele szczegółów. Czasem, dostrzegamy je dopiero wtedy, kiedy chcemy je pokolorować. Jest to idealna okazja do poćwiczenia spostrzegawczości poprzez zadawanie pytań, np. policz ile jest muszelek na obrazku? pokaż różowo żółtą rybę?



2) Układanie historyjek 

Bohaterem historyjki może być każda z postaci na kolorowance. Dorosły poprzez zadawanie pytań kieruje historyjką, którą opowiada dziecko, np. Jak to się stało, że ten wieloryb zasnął? Dlaczego podczas sztormu ta mała łódka trafiła na środek morza? Które z tych morskich stworzeń jest najlepszym przyjacielem ośmiornicy?


3) Co by było gdyby...

Jeśli jesteśmy już przy historyjkach, możemy spróbować pogdybać. Tak samo jak w poprzednim sposobie rodzic zadaje pytania, np. Co by było gdyby... nie było ryb w morzu? Co by było gdyby... ośmiornica wyłapała wszystkie rybki? Co by było gdyby... wieloryb nagle postanowił płynąć w drugą stronę?


4) Nauka lub utrwalenie poznanych nazw przedmiotów i kolorów w obcym języku

Nauczyciele języków obcych, podczas zajęć, często korzystają z kolorowych obrazków. Zadają pytania, pytają o kolory, nazwy przedmiotów itp. To samo możemy zrobić z naszą kolorowanką... i samemu poćwiczyć słownictwo. 



5) Wodzenie palcem po konturach 

To zadanie skierowane jest w szczególności do dzieci młodszych. Wodzenie palcem to jedno z podstawowych ćwiczeń grafomotorycznych. Przygotowuje dziecko do pisania poprzez wielozmysłową stymulację. Jeszcze przed pokolorowaniem wodzimy z dzieckiem po wybranych konturach, zaczynając od głównych postaci. Ponadto umożliwi nam to dokładniejsze rozpoznanie sytuacji na obrazku.

Zaproponowane przeze mnie zadania, bazują na interakcji dziecka z rodzicem. Poprzez odpowiedzi na pytania dziecko wzbogaca słownictwo i poszerza swoją wyobraźnię. Ćwiczy tworzenie wątków przyczynowo - skutkowych. 

Do dzieła! 


W tym poście została użyta kolorowanka od pracownia bajkowo oraz od lisie sprawy  :)
Czy warto słuchać muzyki klasycznej podczas odrabiania lekcji?

Czy warto słuchać muzyki klasycznej podczas odrabiania lekcji?

Mówi się, że słuchanie muzyki klasycznej podczas odrabiania lekcji, może być bardzo pomocne. No właśnie.. a jak to jest w praktyce. Postanowiłam to sprawdzić!

Eksperyment trwał przez cały tydzień. Dzieciom z klasy I ( 6 i 7 latki) podczas obrabiania lekcji na świetlicy puszczałam instrumentalne utwory muzyki klasycznej - w szczególności Mozarta. Średnio dzieci odrabiają zadanie domowe około godziny. W dużej mierze, są to zadania z kaligrafii. W trakcie odrabiania zadań, nie zmieniałam płyty. Wybierałam utwory dłuższe, ale ze zróżnicowanym tempem.

Przed puszczeniem muzyki po raz pierwszy, poinformowałam dzieci, że w tym tygodniu będziemy próbować odrabiać lekcje z taką muzyką w tle.

I jaki z tego rezultat?
Otóż, zależy to oczywiście od dziecka. Większość dzieci po pierwszych taktach utworu, zabrała się do odrabiania zadania domowego. Ucichły rozmowy, a ołówki poszły w ruch. W moim odczuciu, byli bardziej skupieni na zadaniu. Na dodatek ich literki były bardziej precyzyjne i dopracowane. Dziecko, które do tej pory miało problem ze zrobieniem całego zadania, zrobiło je bez problemu. Tylko dwoje uczniów, było rozkojarzonych i próbowało przeszkadzać innym.

Podsumowując, warto spróbować! Cicha muzyka w tle na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc w mobilizacji do wykonania zadania. To jak spróbujecie?


Nadmorskie Spotkanie Blogerów w Gdańsku

Nadmorskie Spotkanie Blogerów w Gdańsku

3 października odbyło się moje drugie spotkanie blogerów - tym razem w Gdańsku. Przed godziną 11:30 wraz z Moniką przekroczyłyśmy próg Table- Top Cafe. Jest to urocze miejsce, z bardzo uśmiechniętą obsługą, w biurowym budynku. Zresztą sami zobaczcie...





A przy pysznej kawie można nawet pograć w gry planszowe! 




 Jak widzicie, w takim miejscu mogą odbywać się tylko dobre spotkania.Wśród wielu nowych twarzy, pojawiły się także te mi już dobrze znane. Rozmów i tematów było co nie miara. Od życia blogerowego, aż po prywatne. Ponad to, każdy z blogerów Schronisko Ciapkowo. Udało się zebrać niemal 50 kg karmy. 




                               Nie obyło się także bez prezentów!



A w tych torbach było aż tyle dobroci!



Przede wszystkim kosmetyki firm Kobo, Sensique oraz My Secret, które dostępne są wyłącznie w Drogerii Natura. Naklejka pod włącznik od firmy AKATJA. Woski, (Wedding Day, Honey Glow) długopis, zapałki do świecy oraz sampler (Red Rasperberry) od Świece Zapachowe. Arbuzowy balsam Red Love Body Mixture, mydła rewitalizujące PIEPRZ CZARNY, kostka naturalnego wegetariańskiego mydła oraz  pomarańczowy krem do rąk. Kupon rabatowy od HairSpa. Udało mi się także wylosować niespodziankę od Diamond Cosmetics Poland

Oczywiście była też praktyka! Na własne oczy mogliśmy zobaczyć jak krok po kroku, tworzy się profesjonalny makijaż. 



Uczestnikami spotkania byli: 



                                       Serdecznie pozdrowienia dla wszystkich. Do zobaczenia! 
Ekspresja

Ekspresja

Wyrażanie uczuć, to chyba najtrudniejsze co mogło spotkać człowieka. Wyrażania ich mową i gestem uczymy się całe życie. Jednak jak rozwijać ją u dzieci? Z pewnością jest to element rozwoju dziecka, w aspekcie twórczego działania.

A więc ... jak stymulować?

Mowa jako narzędzie ekspresji


Z pewnością możemy zacząć od podawania w określonym czasie jak największej ilości wyrazów na daną głoskę, sylabę. Jeśli to będzie szło już nam sprawnie, możemy spróbować trudniejszy wariant a mianowicie - wyrazy jednosylabowe. Potem zostają nam zabawa skojarzeniami oraz tworzenie anagramów.

Osiągnięcie płynności ekspresji jest także bardzo ważne, dlatego powinniśmy je ćwiczyć w wypowiedziach. Możemy to osiągnąć dzięki takim ćwiczeniom jak:
- "opowiadaniem" dalszej historii książkowego bohatera za pomocą rysunku
- układaniem zagadek
- układaniem historyjek ( lub stworzenie komiksu) do znanego lub nieznanego opowiadania
- nadawaniem własnych tytułów np. zdjęciom, ilustracjom, obrazom


Ekspresja muzyczno - ruchowa


To bez wątpienia dla nas najbardziej ulubiony rodzaj ekspresji. Ekspresja artystyczna to zawsze spontaniczny wyraz przeżyć oraz wiedzy dziecka. Dziecko "zmuszane" do wyrażania swoich spostrzeżeń w tej artystycznej formie poznane je i uczy. Na ten rodzaj ekspresji składa się przede wszystkim ruch. Do metod rozwijających tę ekspresję zaliczamy m.in.: R. Steinera, E. Jaques - Dalcroze'a, C. Orffa. Najczęściej właśnie z tych metod korzystają nauczyciele w przedszkolach i szkołach podstawowych.

A na koniec tej notki... jesienne morze. Nastrajajmy się!




5 sposobów, które mogą pomóc dziecku w napisaniu własnego tekstu

5 sposobów, które mogą pomóc dziecku w napisaniu własnego tekstu

Rok szkolny rozpoczęty już definitywnie, a co za tym idzie, pojawiły się już pierwsze zadania domowe. W jednym z podręczników do klasy III znalazło się zadanie, w którym trzeba było, napisać tekst na swój plakat wyborczy do Samorządu Szkolnego. I tu właśnie pojawia się pytanie... jak zabrać się do tego zadania, jeśli w głowie pustka?

Oto właśnie moich 5 propozycji, które mogą ułatwić dzieciom takie zadania. Zajmują one jednak więcej czasu, ale z pewnością zaowocują w przyszłości.

Słowna burza mózgów 


Po przeczytaniu polecenia, na środku dużej kartki z bloku rysunkowego piszemy nasz temat przewodni ( w tym przypadku - Ja w Samorządzie Szkolnym). W chmurkach na około piszemy to, co nam przychodzi do głowy w tym temacie. Ważne aby były to nasze pierwsze skojarzenia. To taka nasza osobista burza mózgów. Jak na razie nie weryfikujemy ich trafności.

Wygląda to mniej więcej tak:

Teraz już pozostaje tylko napisanie wyborczej rymowanki, przy użyciu pomysłów z chmurek:)

Planowanie wydarzeń PRZED napisaniem opowiadania


Nawet podróżnicy przez wyjazdem, planują dokładnie trasę do przebycia. W naszym przypadku, także warto napisać krótki plan wydarzeń naszej historii.W punktach wypisujemy wymyślone przez nas wydarzenia. Pomoże nam to utrzymać ciągłość wydarzeń. Nie pogubimy się w pobocznych wątkach. Utrzymamy jeden czas pisania.


Dziennik 


To zadanie, z pewnością, przypadnie do gustu dziewczynkom. W kolorowym i błyszczącym zeszycie, zamykanym na kłódkę... zapisujemy to,co wydarzyło się danego dnia. Oczywiście nie musi być to codziennie. Takie dzienniki w sklepach można kupić już od 10 zł, a w środku mają dodatkowe dziewczęce atrakcje. Interesująca forma dziennika, będzie zachętą do często zaglądania.

A chłopcom polecam założyć zeszyt wycieczek i podróży, aby cenne wspomnienia szybko nie uleciały. Nie zapomnijcie o zbieraniu liści, traw, pocztówek oraz biletów wstępu.



Inspiracja 


Najlepiej szukać jej w najbliższym otoczeniu! Każdy z uczestników zabawy, wybiera sobie okno w domu... i opisuje to co za nim widzi. Może patrzeć tylko na wprost. Porównajcie potem koniecznie swoje teksty. A oprócz widoku z okna, może być np. fotografia, pejzaż lub sen. Oczywiście forma literacka także jest do ustalenia, np. wiersz, opowiadanie, tekst z lukami. Zadanie jest łatwiejsze do wykonania, jeśli mamy więcej niż jedno dziecko.
Najczęściej takie zadania, pojawiają się na lekcjach języków obcych, aby ćwiczyć słownictwo.



Ćwiczenia ekspresji 


Wyrażania uczuć w sposób wyrazisty i sugestywny, uczymy się przez całe życie. Najtrudniejsze dla dzieci, jest napisanie recenzji książki lub filmu. Pomocne mogą się okazać, właśnie ćwiczenia ekspresji. Najczęściej stosowanym zadaniem jest "emocjowe kalambury". Zasady gry takie same jak w popularnych kalamburach. Zamiast tytułów bajek i filmów, zgadujemy emocje. Szerzej o ćwiczeniach ekspresji opowiem w następnym poście.

"Weekendowe wycieczki" - leśna ścieżka dydaktyczna

"Weekendowe wycieczki" - leśna ścieżka dydaktyczna

Nowy rok szkolny troszeczkę zamieszał moim wolnym czasem, a chwile przelatywały szybciej niż te na wakacjach. Pomału układam nowy plan działań ma ten rok szkolny. Dzisiejszy post jest jeszcze wspomnieniem weekendowych wakacji oraz zachętą dla Was na wycieczkę do lasu. Oczywiście kulturalną wycieczkę.

Opowiem Wam dzisiaj, o bardzo interesującej ścieżce dydaktycznej w Chruścielu. Była to moja pierwsza wycieczka na Warmię i na pewno nie ostatnia. Zauroczył mnie nie tylko jej walor edukacyjny, ale i najbardziej zestresowany dorosły znajdzie chwilę wytchnienia.

Zaletą ścieżek edukacyjnych są tablice informacyjne, które z pewnością pomogą nam odpowiedzieć na dziecięce pytania oraz zaspokoić dorosłą ciekawość.

Od razu pierwszym punktem wycieczki są kurhany. Znajdują się wzdłuż ścieżki, więc nie trzeba wchodzić głęboko do lasu. Kilka z nich jest na prawdę bardzo dobrze zachowanych.




I tak szliśmy i szliśmy podziwiając widoki...




A po drodze były ciekawe przyrodnicze zjawiska jak drzewny rak ( drzewa niestety też chorują), zegarek ptasich śpiewów, kilka pomników przyrody oraz drzewa obgryzione przez bobry.








Jednak największą zaletą ścieżek dydaktycznych jest oczywiście angażowanie i edukowanie dzieci. Na swojej drodze, w pewnym uroczym miejscu, powstało miejsce zadaniowo - zagadkowo - piknikowe.



Oprócz zjedzenia smacznych kanapeczek, można sprawdzić swoją wiedzę na temat lasu. Znajduje się tam duża drewniana na kostka z namalowanymi i podpisanymi zwierzętami. Kolejne zadanie to ulubione przez dzieci odszukiwanie par. Następnym zadaniem były zagadki, a na ich odwrocie znajdowała się odpowiedź. Niektóre z nich były na prawdę trudne.

Każdy rodzic wie, że przez takie zadania dzieci bardzo szybko się uczą. Wiadomo, że nie ma nic lepszego, niż wiedza połączona z praktyką. Po tak aktywnie spędzonym dniu, dzieciaczki z pewnością polubią wycieczki do lasu! :)
Rozwijanie poczucia rytmu u dziecka

Rozwijanie poczucia rytmu u dziecka

Zdolności muzyczne stanowią szczególny przedmiot badań psychologii muzycznej. Umiejętności muzyczne możemy podzielić na większe, mniejsze, bądź przeciętne. Właśnie dla dzieci przeciętnie uzdolnionych są prowadzone oddziaływania pedagogiczne podczas zajęć.
Jak już dobrze wiemy, oddziaływania muzyczne na małe dzieci, są natychmiastowe i bezpośrednie. Dziecięce reakcje zazwyczaj są spontaniczne. W szczególności reagują właśnie na zmianę natężenia i czas trwania dźwięku.


Czym są ćwiczenia rytmiczne? 

Zgodnie z literaturą, ćwiczenia rytmiczne są systemem dobranych ruchów wykonywanych ściśle z muzyką.
Zaspokajają wrodzoną potrzebę ruchu, a na dodatek ćwiczą spostrzegawczość, pamięć, uwagę, szybkość reakcji. Najważniejszym elementem tych ćwiczeń jest spostrzeżenie dźwięku, skojarzenie go z pewnym ruchem oraz odczuwanie przyjemności. Ich podstawą jest muzyka improwizowana, która dostarcza moment zaskoczenia oraz nastraja na ciągłą gotowość słuchowo - ruchową.

Kiedy zacząć?

Oczywiście jak najszybciej. Wykorzystując zainteresowanie dziecka otaczającym światem już od najmłodszych lat.


Gdzie szukać rytmu?

Dzięki ćwiczeniom rytmicznym dzieci zaczynają zauważać otaczające nas rytmy, np. tykanie zegara, warkot silnika, stukanie kół pociągu - jednym słowem wszystkie rytmiczne dźwięki z otoczenia. Warto także zwracać uwagę dziecka na efekty akustyczne np. stukanie deszczu o parapet, uderzanie fal o brzeg lub pomost, skrzypienie huśtawki.

Najbogatszym źródłem różnorodnych efektów muzycznych i wokalnych są dziecięce piosenki.

Oto mój subiektywne propozycje takich utworów:


1) Agi Bagi - "Co śpiewają kwiatki? (wersja "Zebromarchewka)"  - rytmiczny początek, charakterystyczny głośniejszy refren, szybkie zmiany tempa, improwizacje muzyczne jak i wokalne oraz interesujący tekst: "... i Ty też masz siłę, możesz dać światu tyle...".


2) Gummi Miś - "Bańkę łap" - rytmiczny bit, refren łatwy do zatańczenia zachęcający do łapania baniek.


3) Toy Story - "Ty druha we mnie masz" - piosenka z pewnością dobrze znana chłopcom, jednak z muzycznego punktu widzenia to ciekawa alternatywa dla skocznych dziecięcych piosenek. w szczególności przydatna w nauce "wytrzymywania" wartości rytmicznych.


4) Janusz Radek - "Kot" - to kolejna ciekawa rytmicznie piosenka, z charakterystyczną gitarą w tle. Atutem tej piosenki jest przede wszystkim linia melodyczna, która jest zróżnicowana. Sposób wymawiania słów przez wokalistę, może być przydatny w nauce taktowania.


5) Julia i Gnomeo - "Crocodile Rock" - to piosenka z wyrazistym chórkiem, który może pomóc początkującym chórzystom w tej trudnej sztuce wokalnej. Taneczna i zabawna muzycznie z mocnym refrenem.



Harcerstwu mówię tak!

Harcerstwu mówię tak!

Czuwaj!

    Harcerstwo znalazło szczególne miejsce w moim sercu.  Choć trwało zaledwie chwilę ( bo tylko 3 lata), nauczyło mnie bardzo wiele. Niestety, zaczęłam zbyt późno, bo w liceum.
Nauczono mnie tam przede wszystkim okazywania miłości do swojej Ojczyzny. Nie da się opisać słowami tego uczucia, kiedy podczas apelu, wszystkie gardła śpiewają Hymn ZHP.
Do tej pory, niewiarygodny jest dla mnie, szacunek do harcerskiego munduru. Zawsze czysty, ze wszystkimi guzikami, wyprasowany.Zawsze wieszany na wieszaku.
     Często w mediach chwali się harcerstwo za wszechstronne wychowanie - i ja jak najbardziej się z tym zgadzam. Harcerz to nauczyciel. Drużynowy, tak samo jak nauczyciel, planuje swoją pracę na cały rok. Pomagają mu przyboczni i zastępowi.Zdobywają sprawności i stopnie. Ciągle się doskonalą. A na dodatek wędrują, wędrują i wędrują...
      Jednak, smuci mnie fakt, iż na zbiórkach pojawia się coraz mniej dzieci. Okazuje się, że harcerstwo przegrało z mediami elektronicznymi. Pewnie gdyby zbiórki odbywały się w internecie, byłoby więcej chętnych.
     Każdy, kto miał okazję, przekonać się co to znaczy harcerska przyjaźń, dobrze wie, że nie ma nic mocniejszego. Nie tylko mówią o tym piosenki, ale właśnie taka jest prawda. Te przyjaźnie są wyjątkowe.
     Podsumowując, jeśli chcecie aby Wasze dzieci miały piękne wspomnienia, poznały wielu ludzi i nauczyły sobie radzić w różnych sytuacjach (nawet ekstremalnych!) to warto wybrać właśnie harcerstwo. Mam nadzieje, że jeszcze długo ZHP pozostanie w swojej niezmienionej postaci. 


A na koniec tego postu moja ulubiona piosenka "Mały obóz".

"Kiedy rankiem ze skowronkiem 
 Powitamy nowy dzień 
 Rosy z trawy się napijesz 
 Pierwszy promień słońca zjesz 
 Potem wracać trzeba będzie 
 pożegnamy rzekę las 
 Bądźcie zdrowi nasi bracia 
 Bądźcie zdrowi na nas czas... 

 Ustawimy mały obóz
 Bramę zbudujemy z serc
 A z tych dusz co tak gorące
 Zbudujemy sobie piec
 Rozpalimy mały ogień
 A w tym ogniu będziesz piekł
 Naszą przyjaźń która łączy 
 Która da Ci to co chcesz...". 



http://slawno.zhp.pl/wp-content/uploads/2014/11/IdentyfikatorZHP_PNG_Zielone.png



Recenzja filmu dla dzieci (i nie tylko) "W głowie się nie mieści"

Recenzja filmu dla dzieci (i nie tylko) "W głowie się nie mieści"

     Tydzień temu, udało mi się, wybrać do kina na film "W głowie się nie mieści". Celowo unikam tutaj kategoryzowania, że to film dla dzieci / młodzieży / rodziny, bo określenie tego po projekcji, jest dość trudne.
     Historia z pozoru prosta. Wraz z narodzeniem głównej bohaterki Riley w jej głowie pojawiają się kolejno: Radość, Smutek, Gniew, Strach i Odraza. Przeżywają z nią każdy dzień, dbają o kolekcjonowanie wspomnień i powstawanie fundamentów. Fundamentów, które pomagają budować wnętrze człowieka takie jak: rodzina, przyjaźń, szczerość, zainteresowania. Koncepcja filmu podobna jest do dobrze nam znanych filmów np. "Było sobie życie".
     Radość to kwintesencja optymizmu i wszelkich pozytywnych emocji. Smutek to apatyczna postać, która bywa na swój sposób śmieszna. Gniew działa z zaskoczenia i zawsze wybucha w niespodziewanym momencie. Strach jak sugeruje jego imię, boi się wszystkiego, potrafi także przewidzieć możliwe wywołujące strach sytuacje. Odraza to modna zielona postać, która posiada wiele pomysłów.Tą grupą emocji z pewnością rządzi Radość, ale czy zawsze tak będzie? Te oto emocje, "sterują" Riley za pomocą specjalnego panelu ( powiększa się wraz z wiekiem bohaterki).
     Wydawałoby się, że to historia o beztroskim życiu dziewczynki, które wiedzie oczywiście z rodzicami. Jednak zdarzenia zmieniają swój bieg, kiedy cała rodzica wyprowadza się do innego miasta. I wtedy nic już nie jest takie jak dawniej. Emocje także mają z tym nie lada problemy. Riley ma problemy z adaptacją do nowego środowiska, a Radość i Smutek poprzez niefortunne zdarzenie lądują poza miejscem głównego zarządzania. Kiedy emocje próbują wrócić, Riley ma coraz to większe problemy, z którymi nie może sobie poradzić.
     Z pewnością film ten powinna poprzedzić krótka rozmowa czy zajęcia o emocjach. Powinniśmy uświadomić sobie po co one są człowiekowi oraz do czego "przydają się". Po zdobyciu tej wiedzy, polecam obejrzeć ten film. Pomoże to nam uświadomić sobie rolę emocji w życiu człowieka.
      Film ten przepełnia wiele śmiesznych historii, które dzieją się oczywiście za sprawą emocji. Nie ma tutaj miejsca na dodatkowe aluzje, które są rozumiane tylko przez dorosłego widza. Oprócz tego ten film także potrafi wzruszyć, zwłaszcza w jednej scenie z udziałem pewnego Bing Bonga.
    Podsumowując, z całego serca polecam - dużym i małym! I na wszelki wypadek weźcie ze sobą chusteczki! Ciekawa jestem czy rozpoznacie kto użycza głosu postaciom w polskiej wersji językowej :)

                                                http://pewex.pl/produkt/372331-w-glowie-sie-nie-miesci-przewodnik-literatura-dziecieca.html






Jak motywujesz swoje dziecko?

Jak motywujesz swoje dziecko?

        Motywacja to stan pełnej gotowości do podejmowania działań. To wewnętrzny stan człowieka. Jeśli człowiek jest świadomy wykonuje dane czynności - i to nazywa celem.
        Wydawać by się mogło, że motywacja małych dzieci nie dotyczy. One mają w sobie same tyle radości i takie dodatkowe czynniki wcale nie są im potrzebne... Jednak pewnego dnia dziecko nie chce jeść obiadu, przejmuje się (jego zdaniem) nie ładną babką z piasku, martwi się trudnym zadaniem domowym... i co wtedy?
      Nie przemawiają do mnie ani motywacyjne naklejki, ani zbieranie kropek, ani zbieranie punktów, które później można na coś wymienić. Według mnie, powinniśmy je stosować wtedy, kiedy chcemy nauczyć swoje dziecko "zdrowej" rywalizacji. Oczywiście mówimy tutaj o działaniach długofalowych, kilka naklejek/kropek/punktów nie zawali nam zbudowanego świata. A zamiast dawania dziecku naklejki z napisem "Znakomicie!", sami powiedźmy to swojemu dziecku. Nie raz przekonałam się, jak wielką moc ma, niby zwykłe słowo "Gratuluję!". Do tej pory,kiedy to słyszę, odczuwam to przyjemne uczucie i jest mi po prostu miło.

Ale co oprócz tego? Na rynku wydawniczym pojawiała się, jakiś czas temu, książka pt. "Zarządzanie marzeniami. Poezja motywacyjna dla dzieci" Michała Zawadki. Występuje ona w dwóch wariantach wiekowych: 3 - 5 lat oraz 6 - 10 lat. W każdej książce jest pięć motywacyjnych wierszy. Dodatkowo, oczywiście w każdej z nich, znajduje się miejsce na zaplanowanie swoich marzeń, gra rodzinna oraz motywacyjne zakładki.

Okładki wyglądają tak:


A w środku tej książki taka oto historia - dedykacja :

 Gra rodzinna, została stworzona na kształt tabelki z kategoriami. Zapisuje się z niej punkty za wykonane zadania. Choć jak pisałam wyżej nie pochwalam takich zabiegów, mogę tutaj przymknąć na to oko. To gra rodzinna i niech ją zostanie. Jednak koniecznie muszą brać w niej udział wszyscy członkowie rodziny. A grę zaczynamy od narysowania swoich marzeń.


A żeby pamiętać o naszej motywacji nie tylko podczas oglądania tej książki, na końcu każdej z nich znajdują się motywacyjne zakładki, powiązane z zamieszczonymi wierszami.


Moje motywacyjne porady:
1. Sami dawajmy przykład dzieciom ( przecież po nitce do kłębka, prawda? :) )
2. Mówmy to, co sami chcielibyśmy usłyszeć. 
3. Czytajmy książki.

To jak, zmotywowani? :)



"Weekendowe wycieczki" - Hel

"Weekendowe wycieczki" - Hel

Witam wakacyjnie wszystkich Czytelników! :)

Dziś pierwszy wpis w nowym podróżniczym cyklu - "Weekendowe wycieczki". Będzie to cykl, w którym będę prezentować atrakcje i miejsca na wakacyjny rodzinny weekendowy odpoczynek.

Od zawsze jestem fanką wycieczek po Polsce. Fascynujące jest odkrywanie tych miejsc, chodzenie z mapą i poznawanie nowych ścieżek.

Dziś odbędziemy pierwszą podróż i to na sam początek Polski - Hel.


Hel to miasto turystyczne. Posiada kąpielisko, ośrodek rybołówstwa oraz port wojenny. A skąd nazwa tego miasta? Otóż w języku staropolskim "hel" oznacza "wydmę, pustkowie, cypel". To oczywiście tylko jedna z teorii.
Zawsze wybierając się w tą okolice, z Gdyni wyjeżdżamy ok 8:00 rano. Na miejscu jesteśmy około godz. 9:00. Niestety, jadąc z Gdyni, napotykamy roboty drogowe we Władysławowie.

Gdy dojedziemy na miejsce i znajdziemy miejsce do parkowania wyruszamy na pierwsze oględziny miasta. Po wypitej kawie, herbacie i zjedzonym śniadaniu (pierwszym lub drugim) - pierwszy punkt wycieczki.

1. HELSKIE FOKARIUM  

Bez wątpienia atrakcja dla każdego dziecka, ale i dorosłego. W tym roku wstęp kosztuje 5 zł. Wizyta w muzeum z wystawą "Ssaki naszego morza" dodatkowe 1 zł.
Bez wątpienia jest to bardzo ważne miejsce dla fok. Jest to placówka naukowo - badawcza, w której odtwarzają kolonię foki szarej oraz rehabilitują i leczą foki znalezione na wybrzeżu.
Wielką atrakcją jest karmienie oraz ćwiczenia fok, które w sezonie letnim odbywają się o godzinie: 11:00, 14:00 i 17:00.

Dla tych którzy po powrocie do domu, zatęsknią za ich widokiem -  polecam foki online.

2. DOM MORŚWINA

Morświny to gatunek, który wymaga naszej ochrony. Jest jedynym takim gatunkiem zamieszkującym na stałe Bałtyk. Dom Morświna to mikro - muzeum, w którym pokazane są jego problemy z przetrwaniem.
Otwarte od poniedziałku do niedzieli od 11:00 do 15:00.

3. MUZEUM RYBOŁÓWSTWA 

W samym centrum miasta w poewangelickim kościele mieści się właśnie Muzeum Rybołówstwa. Niestety z powodu remontu jest ono zamknięte. Można podziwiać z daleka budyek i kilka eksponatów znajdujące się na zewnątrz.

4. REJON UMOCNIONY HELU

Z pewnością ten  militarny szlak, będzie atrakcją dla starszych dzieci. W Muzeum Obrony Wybrzeża możemy podziwiać obiekty niemieckiej artylerii nadbrzeżnej "Schleswig Holstein".
Oprócz wizyty w Muzeum w drodze na cypel warto obejrzeć bunkry oraz latarnię morską, która znajduje się na końcu Półwyspu Helskiego. Wysokość wieży to aż 41,50 m. W lipcu i sierpniu latarnię można odwiedzać w godzinach: 10:00 - 14:00 oraz 15:00 - 19:00.

5. PORT MORSKI 

Spacer po porcie morskim pozwoli nam oglądanie pracujących łodzi oraz luksusowych jachtów.


6. Cypel

Bez wątpienia najważniejsze miejsce do zobaczenia. Można do jechać tam meleksem lub pójść piechotą. Jest to przepiękne miejsce z dokładnie opisaną roślinnością. Umieszczone tam tablice informacyjne poszerzają wiedzę turystów w zakresie ekologii. Na dodatek w oddali, mamy możliwość, obejrzenia dzikiej plaży. Jeśli będziemy mieli szczęście, zobaczymy wygrzewające się na słońcu foki.



7. Ul. Wiejska

Tak nazywa się właśnie główna ulica Helu. Przy niej położone są głównie restauracje serwujące oczywiście rybkę oraz popularne dania dla dzieci.

8. Spacer bulwarem oraz Parkiem Wydmowym

A na koniec naszej wycieczki po Helu proponuję spacer odnowionym bulwarem. Z brązowymi ławeczkami, fontanną, piknikowymi ławeczkami oraz oczywiście pięknym widokiem na morze.




Idąc dalej bulwarem, dojdziemy do Parku Wydmowego. Jest to miejsce, w którym występują prawdziwe wydmowe rośliny.

A jeśli będzie Wam mało... w drodze powrotnej polecam zatrzymać się za Kuźnicą. Tak jest mały parking i widokiem na Zatokę...


... a jak przejdziemy przez tory i lasek czeka już tylko otwarte morze.


Nie sposób opisać wszystkiego o tych miejscach, dlatego też zostawiam Wam coś do odkrycia. Mam nadzieje, że zamieszczone tu informacje będą przydatne i chociaż trochę zachęciłam Was do odwiedzenia tych miejsc.

Szerokiej drogi i udanych wycieczek! :)
Copyright © 2014 Kulturalne Maluchy , Blogger